Epilog
Narrator
Pogrzeb odbył się tydzień później. Wszyscy uwierzyli w
samobójstwo. Ojciec po powrocie do domu spalił swój list wraz ze zdjęciem.
Widząc, że syn się wykrwawia zostawił go i poszedł się upić. Niall, Zain i
Harry cierpieli najbardziej. Nie rozumieli czemu to się stało. Tego dnia ich
przyjaciel spóźniał się na próbę, nie przychodził. Zmartwili się. Nie odbierał
telefonu. To oni z troski pojechali do niego i zastali w takim stanie. Wezwali
pomoc, ale było już za późno. Z listu, który później dotarł w ręce Harrego
wywnioskowali, że musiało się coś wydarzyć. Louis naprawdę cieszył się życiem.
Poza tym wiedzieli, że gdyby Lou chciał sam z siebie popełnić samobójstwo
zrobił by to w pokoju, albo w łazience, a nie w salonie. Poza tym nie
interesowało go gdzie są lekarstwa, pewnie nawet nie wiedział, gdzie są. I co,
tak nagle znalazłby najmocniejsze proszki i chciał się zabić? Tu ewidentnie coś
śmierdziało.
Harry zabrał jego najważniejsze i najcenniejsze dla niego
rzeczy. Zachował się bardzo odpowiedzialnie. Sam cholernie to przeżywał. Louis
był jego pierwszym, przy nikim nie czuł się tak dobrze. Była to jego pierwsza i
ostatnia miłość.
Napisałam tę historię, by pokazać jak środowisko wpływa na człowieka. Nie jest to może coś super, ale myślę, że każdy ma swoje początki. To fan fiction napisałam w oparciu o swoje życie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz